Powrót do bloga

Najtańsze w utrzymaniu używane auta do firmy

Przeczytaj w 10 min
Dacia Duster – tani w utrzymaniu SUV

Najtańsze w utrzymaniu używane auta do firmy

Niska rata potrafi odwrócić uwagę od wydatków, które pojawią się później. Samochód kosztuje przecież nie tylko tyle, ile co miesiąc przelewamy leasingodawcy. Dochodzą paliwo, ubezpieczenie, opony, przeglądy i naprawy. Jest też koszt, którego nie widać na fakturze: dzień przestoju, gdy auto zamiast pracować, czeka w warsztacie na część.

Dlatego przy wyborze samochodu firmowego nie szukałbym bezwzględnie najtańszego egzemplarza. Szukałbym auta popularnego, z przewidywalnym serwisem i napędem dopasowanym do tras. Toyota Corolla za 85 tys. zł może w ciągu czterech lat okazać się tańsza niż mniej popularny model kupiony za 72 tys. zł. Decydują spalanie, utrata wartości i częstotliwość napraw.

Rata to dopiero początek rachunku

Dobrym punktem wyjścia jest koszt przejechania 30 tys. km rocznie. Przy benzynie po 6,20 zł za litr samochód spalający 6,5 l/100 km zużyje paliwo za około 12 090 zł. Hybryda z wynikiem 5 l/100 km zamknie rok kwotą około 9300 zł. Różnica wynosi niemal 2800 zł, ale tylko wtedy, gdy auto rzeczywiście porusza się głównie po mieście i drogach podmiejskich.

Na autostradzie przewaga klasycznej hybrydy maleje. Przy stałych 140 km/h oszczędny diesel może spalić mniej, choć w zamian przynosi ryzyko kosztów związanych z filtrem DPF, układem SCR i AdBlue. Nie ma jednego napędu dobrego dla każdej firmy.

Przy porównywaniu ofert trzeba uwzględnić:

  • cenę pełnego serwisu olejowego, a nie tylko samego oleju;

  • rozmiar opon, komplet 16-calowy potrafi kosztować o ponad 1000 zł mniej niż markowe ogumienie 18-calowe;

  • historię szkód i obsługi;

  • koszt polisy AC oraz udział własny;

  • dostępność części zamiennych i samochodu zastępczego;

  • utratę wartości po trzech lub czterech latach.

Kwoty serwisowe podawane przez warsztaty zależą od miasta, silnika i użytych części. Dla popularnego kompaktu podstawowa obsługa olejowo-filtrowa poza ASO najczęściej mieści się w granicach 500–900 zł brutto. W autoryzowanej stacji może być wyraźnie drożej, szczególnie jeśli samochód nadal korzysta z gwarancji producenta.

Toyota Corolla: rozsądna, choć nie idealna

Corolla 1.8 Hybrid jest jednym z pierwszych modeli, które sprawdziłbym przy intensywnej jeździe miejskiej. W korkach realnie zużywa około 4,5–5,5 l benzyny na 100 km. Nie ma klasycznego sprzęgła, alternatora ani rozrusznika, a przekładnia e-CVT konstrukcyjnie różni się od skrzyń bezstopniowych znanych z innych marek. Z punktu widzenia floty to prostszy i zwykle przewidywalny zestaw.

Najbardziej praktyczna jest wersja kombi Touring Sports. Pomieści próbki, narzędzia handlowca albo bagaże na kilkudniowy wyjazd. Hatchback będzie tańszy, lecz jego bagażnik szybko pokazuje ograniczenia.

Przed zakupem trzeba wykonać test baterii trakcyjnej i sprawdzić historię serwisową. Po naprawach powypadkowych szczególnej kontroli wymagają układ chłodzenia hybrydy oraz instalacja wysokiego napięcia. Corolla nie jest też królową autostrady. Przy wyższych prędkościach robi się głośna, a spalanie potrafi przekroczyć 6,5 l/100 km.

Kia Ceed i Hyundai i30 dla firmy bez udziwnień

Używane Ceedy i i30 są łatwe do znalezienia, części nie stanowią problemu, a większość niezależnych warsztatów dobrze zna te konstrukcje. Jeżeli priorytetem jest możliwie prosty serwis, ciekawym wyborem pozostaje wolnossący silnik 1.5 DPI z manualną skrzynią. Nie zapewnia osiągów wersji turbodoładowanej. Załadowane kombi trzeba częściej redukować, szczególnie na trasie.

Wersja 1.5 T-GDI jest znacznie żwawsza, ale ma turbosprężarkę i bardziej rozbudowany osprzęt. Przy automacie 7DCT należy sprawdzić zachowanie sprzęgieł podczas ruszania, manewrowania i jazdy pod górę. Szarpanie na rozgrzanym napędzie nie jest „cechą każdego automatu”, jak czasem twierdzi sprzedający.

Atutem Kii bywa długa gwarancja, lecz nie należy zakładać, że automatycznie przechodzi ona na każdy używany egzemplarz bez ograniczeń. Liczą się terminowe przeglądy, przebieg i warunki programu. Dokumenty są ważniejsze od naklejki na tylnej szybie.

Skoda Octavia czy mniejsza Scala?

Octavia kosztuje więcej, ale nadrabia przestrzenią i łatwą późniejszą odsprzedażą. Silnik 1.5 TSI z manualną skrzynią podczas spokojnej jazdy zużywa mniej więcej 5,5–7 l/100 km. To dobry kompromis dla handlowca, który jednego dnia jeździ po mieście, a następnego pokonuje 500 km trasą szybkiego ruchu.

Automatyczne DSG daje wygodę, jednak przed zakupem wymaga dokładnej diagnostyki. W odmianach z suchymi sprzęgłami trzeba ocenić ich zużycie oraz pracę mechatroniki. Sama wymiana oleju nie naprawi szarpania wynikającego ze zużytych elementów.

Jeśli duży bagażnik nie jest potrzebny, nie pomijałbym Skody Scali 1.0 TSI. Ma mniejsze i tańsze opony, pali zwykle około 5,5–6,5 l/100 km, a w kabinie oferuje wystarczająco dużo miejsca dla dwóch pracowników z wyposażeniem. Trzycylindrowy silnik nie każdemu odpowiada i nie jest idealny do ciągłej jazdy z pełnym obciążeniem. Do typowej obsługi klienta wystarcza.

Dacia z LPG: niskie wydatki przy dystrybutorze

Duster 1.0 TCe LPG ma sens tam, gdzie samochód porusza się po gorszych drogach, placach budowy albo mniejszych miejscowościach. Fabryczna instalacja gazowa jest bezpieczniejszym zakupem niż przypadkowy zestaw dołożony po kilku latach. Przy zużyciu 8,5–10 l LPG na 100 km koszt paliwa może być niższy niż w oszczędnym dieslu.

Trzeba doliczyć niewielkie zużycie benzyny, pamiętać o obsłudze instalacji i sprawdzić termin legalizacji zbiornika. Duster jest prosty, ale nie szczególnie cichy. Przy dużych przebiegach autostradowych hałas i przeciętne fotele mogą męczyć bardziej niż wyższa rata za lepiej wyciszone kombi.

Do lekkiej pracy miejskiej podobną logikę oferuje Renault Clio z fabrycznym LPG. Jest zwrotniejsze i tańsze w zakupie, lecz nie zastąpi auta rodzinnego ani samochodu dla ekipy serwisowej.

A co z samochodem dostawczym?

W przypadku Citroëna Berlingo, Peugeota Partnera, Opla Combo czy Toyoty Proace City niskie spalanie diesla 1.5 nie powinno kończyć analizy. Te modele dzielą znaczną część techniki. Przed zakupem trzeba sprawdzić numer VIN, wykonane akcje serwisowe, stan układu AdBlue oraz wersję zastosowanego napędu rozrządu.

Diesel sprawdzi się przy codziennych trasach liczących po 100–200 km. Samochód dostawczy pokonujący wyłącznie pięciokilometrowe odcinki może mieć problemy z prawidłowym wypalaniem filtra DPF. Oszczędność jednego litra paliwa szybko znika po awarii układu oczyszczania spalin.

W aucie roboczym najważniejszy bywa przestój. Popularne Berlingo można naprawić niemal w każdym większym mieście, a części eksploatacyjne są łatwo dostępne. Egzotyczny dostawczak kupiony kilka tysięcy złotych taniej może czekać tydzień na jeden czujnik. Firma w tym czasie nie zarabia.

Który model wybrałbym do konkretnej pracy?

Do miasta i przebiegów około 20–30 tys. km rocznie wybrałbym Corollę Hybrid. Na mieszane trasy, Octavię 1.5 TSI z manualną skrzynią albo Ceeda kombi. Duster LPG pasuje do firmy, która często zjeżdża z asfaltu i nie potrzebuje wysokiego komfortu. Przy regularnym przewozie narzędzi lepsze będzie popularne auto dostawcze, nawet jeśli na fakturze kosztuje więcej niż mało znany konkurent.

Przed decyzją dobrze policzyć całe finansowanie: opłatę początkową, sumę rat, wykup, ubezpieczenie i planowany serwis. Sama rata prezentowana w ofercie leasingowej jest zwykle kwotą netto i nie mówi jeszcze, ile samochód będzie kosztował przez 36 lub 48 miesięcy.

W kalkulatorze Carmore można sprawdzić ratę dla konkretnego używanego auta, zmieniając okres umowy i wysokość wpłaty początkowej. Finansowanie online w Carmore jest dostępne dla osób prywatnych i firm, w tym jednoosobowych działalności, a formalności bywają wygodniejsze i szybsze niż standardowa ścieżka. Skontaktuj się z doradcą Carmore, a sprawdzimy dostępne możliwości dla samochodu do firmy.

Car&More Sp. z o. o.Berry Financial Services (Polska) Sp. z o.o.Aleje Jerozolimskie 123A02-017 Warszawa

Język