Powrót do bloga

Samochód używany z małym przebiegiem, czy zawsze jest lepszym wyborem?

Przeczytaj w 10 min
Škoda Octavia kombi z niskim przebiegiem

Samochód używany z małym przebiegiem, czy zawsze jest lepszym wyborem?

Przebieg działa na wyobraźnię. Dwa podobne samochody stoją obok siebie: pierwszy ma na liczniku 58 tys. km, drugi 142 tys. km. Większość kupujących odruchowo zainteresuje się pierwszym, nawet jeśli jest droższy o kilkanaście tysięcy złotych. Tyle że liczba na wyświetlaczu nie mówi, jak samochód był eksploatowany, serwisowany ani naprawiany.

Używany samochód z małym przebiegiem może być bardzo dobrym zakupem. Może też przez kilka lat pokonywać wyłącznie krótkie, miejskie odcinki, mieć za sobą kolizję i nieregularne wymiany oleju. Samo 50 tys. km nie daje gwarancji bezproblemowej jazdy. Podobnie jak 150 tys. km nie oznacza, że auto nadaje się już tylko na części.

Przebieg trzeba czytać razem z historią. Nigdy osobno.

Dlaczego niski wynik na liczniku bywa mylący?

Samochód mający sześć lat i 35 tys. km brzmi atrakcyjnie. Pierwsze pytanie powinno jednak brzmieć: skąd tak niski wynik?

Być może właściciel rzeczywiście jeździł okazjonalnie, trzymał auto w suchym garażu i co roku wykonywał serwis. To scenariusz niemal idealny. Równie dobrze samochód mógł przez większość czasu stać pod chmurką, a później pokonywać po trzy kilometry do sklepu lub przychodni. Silnik rzadko osiągał wtedy temperaturę roboczą. Akumulator był regularnie niedoładowany, układ wydechowy zbierał wilgoć, a filtr cząstek stałych nie miał warunków do prawidłowej regeneracji.

Mały przebieg auta nie zatrzymuje też procesu starzenia. Opony mogą mieć głęboki bieżnik, ale po ośmiu latach ich guma jest już twarda. Płyn hamulcowy chłonie wilgoć, uszczelnienia parcieją, tarcze korodują, a elementy klimatyzacji nie lubią wielomiesięcznych postojów. W niektórych silnikach pasek rozrządu wymienia się nie tylko po określonej liczbie kilometrów, lecz także po upływie konkretnego czasu.

Jest jeszcze cofanie liczników. Dziś trudniejsze niż kilkanaście lat temu, ale nadal spotykane, szczególnie w autach importowanych, których zagraniczna historia jest niepełna. Zdarza się również wymiana zestawu wskaźników po awarii. Sama w sobie nie musi oznaczać oszustwa, pod warunkiem że została udokumentowana.

Garaż nie zawsze oznacza dobre warunki

Sprzedający często podkreślają, że samochód był garażowany. To brzmi dobrze, lecz garaż garażowi nierówny. Suche, wentylowane miejsce faktycznie chroni nadwozie i wnętrze. Wilgotny garaż bez przepływu powietrza może natomiast przyspieszać korozję podwozia, przewodów hamulcowych oraz elementów zawieszenia.

Długie postoje również mają swoją cenę. Samochód, który przez rok przejechał 1500 km, mógł stać przez kilka miesięcy bez uruchamiania. W takiej sytuacji interesuje nas nie tylko stan silnika, ale też hamulców, akumulatora, opon i klimatyzacji. Ślady po gryzoniach pod maską brzmią jak drobiazg, dopóki nie okaże się, że uszkodzona została wiązka elektryczna.

Niski odczyt jest atutem dopiero wtedy, gdy pasuje do całej historii pojazdu.

Stan techniczny jest ważniejszy od samej liczby

Porównajmy dwie Skody Octavie 2.0 TDI z 2021 roku. Pierwsza przejechała 55 tys. km, głównie w mieście. Olej wymieniano zgodnie z długim interwałem, auto ma niedokończone regeneracje filtra DPF i zużyte hamulce. Druga ma 135 tys. km, pochodzi z floty handlowej i większość dystansu pokonała na trasach. Serwis odbywał się co 15 tys. km, a wszystkie czynności są potwierdzone fakturami.

Nie wybierałbym automatycznie pierwszej.

Przy oględzinach trzeba spojrzeć szerzej: jak pracuje silnik po zimnym rozruchu, czy skrzynia zmienia biegi płynnie, jaki jest stan płynów, zawieszenia i podwozia. Ważne są ślady napraw blacharskich oraz jakość ich wykonania. Samochód po wymianie zderzaka nie musi być złym zakupem. Auto po poważnym uderzeniu, naprawione najtańszymi metodami, już tak.

W dieslu używanym w mieście należy uważnie sprawdzić DPF, EGR i układ wtryskowy. W benzynowym silniku z bezpośrednim wtryskiem znaczenie mogą mieć osady w dolocie i częstotliwość wymian oleju. W hybrydzie, na przykład Toyocie Corolli, potrzebna jest ocena baterii trakcyjnej. W samochodzie elektrycznym sam przebieg mówi jeszcze mniej, liczą się stan baterii, sposób ładowania i dostępna pojemność użytkowa.

Jak sprawdzić przebieg i nie opierać się na zapewnieniach?

Zacznij od numeru VIN. W Polsce dane z badań technicznych i część informacji o historii pojazdu można sprawdzić w usłudze Historia Pojazdu. Potrzebne są numer rejestracyjny, VIN oraz data pierwszej rejestracji. W przypadku auta importowanego przydają się również zagraniczne rejestry, raporty komercyjne i dokumenty z poprzednich przeglądów.

Żaden pojedynczy raport nie daje pełnej pewności. Baza może nie zawierać szkody albo odczytu wykonanego przed importem. Dlatego dokumenty trzeba porównać z samochodem.

Sprawdź między innymi:

  • książkę serwisową, ale przede wszystkim faktury i wydruki z przeglądów;

  • zapisy przebiegu w autoryzowanej stacji obsługi;

  • daty i odczyty z badań technicznych;

  • zużycie kierownicy, fotela kierowcy, pedałów oraz przycisków;

  • oznaczenia szyb i pasów bezpieczeństwa;

  • dane zapisane w sterownikach samochodu.

Zużyte koło kierownicy przy 40 tys. km powinno wzbudzić czujność, choć nie jest jeszcze dowodem manipulacji. Kierowca mógł jeździć głównie po mieście, nosić pierścionki albo używać agresywnych środków do czyszczenia. Z drugiej strony świeżo obszyta kierownica i nowe nakładki na pedały mogą skutecznie ukryć intensywną eksploatację.

Diagnostyka komputerowa bywa bardzo pomocna. W części modeli przebieg jest zapisany nie tylko w zestawie wskaźników, lecz także w sterowniku silnika, skrzyni biegów, systemie ABS czy module kluczyka. Rozbieżności wymagają wyjaśnienia. Nie każdy prosty tester pokaże jednak te dane, dlatego oględziny najlepiej zlecić warsztatowi znającemu konkretną markę.

Kiedy większy przebieg oznacza lepszą ofertę?

Samochody jeżdżące regularnie w trasie potrafią osiągać 30–40 tys. km rocznie bez ponadprzeciętnego zużycia wnętrza i podzespołów. Długie odcinki oznaczają mniej zimnych rozruchów, mniej zmian biegów oraz mniejsze obciążenie hamulców niż w ruchu miejskim.

Ford Transit z przebiegiem 170 tys. km nie musi być problemem, jeśli woził lekkie przesyłki między oddziałami i był regularnie serwisowany. Gorzej, gdy 80 tys. km zrobił przeciążony, na krótkich odcinkach, z pomijanymi wymianami oleju. Podobnie BMW serii 3 czy Volkswagen Passat po leasingu flotowym mogą mieć wyższy przebieg, ale czytelną historię i serwis wykonywany według harmonogramu.

Wyższy odczyt obniża cenę zakupu, czasem wyraźnie. Różnica może pokryć pierwszy serwis, wymianę opon i pozostawić rezerwę na późniejsze naprawy. Trzeba tylko policzyć, co czeka auto w najbliższym czasie: rozrząd, sprzęgło z kołem dwumasowym, serwis automatycznej skrzyni, hamulce czy elementy zawieszenia.

Tani egzemplarz staje się drogi, gdy po miesiącu wymaga 12 tys. zł inwestycji. Droższy nie musi być lepszy, jeśli jego przewaga ogranicza się do atrakcyjnego wskazania licznika.

Jak podjąć decyzję bez zgadywania?

Najpierw ustal, w jaki sposób samochód będzie używany. Do jazdy miejskiej na krótkich odcinkach lepsza może być prosta benzyna lub hybryda niż diesel z bardzo niskim przebiegiem. Przy regularnych trasach sprawdzony diesel z udokumentowanymi 120 tys. km może mieć więcej sensu niż miejski egzemplarz z wynikiem o połowę niższym.

Przed zakupem zarezerwuj budżet na niezależne oględziny. Kilkaset złotych wydane na diagnostykę, pomiar lakieru i jazdę próbną potrafi ochronić przed znacznie większym kosztem. Jeśli sprzedający nie zgadza się na wizytę w wybranym warsztacie albo unika zimnego rozruchu, nie szukaj dla niego usprawiedliwień.

W Carmore finansujemy używane samochody osobowe i dostawcze, dlatego patrzymy nie tylko na rocznik i licznik. Liczy się cena, historia, stan pojazdu oraz to, czy miesięczna rata pasuje do możliwości firmy lub kierowcy.

Wybierz interesujące auto i policz własną ratę w kalkulatorze leasingowym Carmore. Możesz sprawdzić różne okresy umowy oraz wysokość wpłaty początkowej bez zgadywania, ile wyniesie finansowanie. Finansowanie w Carmore załatwisz online, dla osób prywatnych i firm, w tym jednoosobowych działalności, wygodnie i zwykle szybciej niż standardową ścieżką. Skontaktuj się z nami, a przeanalizujemy dostępne rozwiązania na podstawie konkretnego auta i dokumentów.

Car&More Sp. z o. o.Berry Financial Services (Polska) Sp. z o.o.Aleje Jerozolimskie 123A02-017 Warszawa

Język